nowe oczy

Czy coś się zmieniło, czy coś jest inaczej? Popatrzcie dookoła…
Nic się nie zmieniło, a zarazem wszystko jest inne. A może nie?
Nasze oczy są, (powinny być) inne.
Tej nocy, tego ranka dostaliśmy nowe Oczy zmartwychwstania.
Ten poranek – to święto patrzenia.
A dzisiejsza Ewangelia mówi nam nieustannie o patrzeniu.

***
Ewangelista, używa trzech różnych określeń na widzenie – spojrzenie, które jest udziałem Piotra i Umiłowanego Ucznia. Są nimi: βλέπω – θεωρέω  – εἶδεν (ὁρὰω)

Pierwszy przybywa Umiłowany Uczeń, lecz do grobu nie wchodzi. Nachyla się i widzi leżące płótna. Jego widzenie – βλέπω, jest czysto fizyczne. Najzwyklejsze w świecie patrzenie.

Drugi przybywa Piotr. To On wchodzi do grobu. Wchodzi do środka i ujrzał – θεωρέω leżące płótna oraz chustę. Patrzenie Piotra to pewien proces przyglądania się, przypatrywania się rzeczywistości, aby móc ją zbadać, określić. To patrzenie wskazuje na postrzeganie umysłem, który chce wnioskować. Jest to patrzenie, które widzi pewien element a jednocześnie patrząc na niego, stara się go umieścić w pewnym kontekście całości.

Piotr, który pierwszy wszedł do grobu – patrząc – starał się wytłumaczyć sobie to, co widzi. Co widzi w kontekście tego wszystkiego co już wiedział.

Za Piotrem do grobu wchodzi Umiłowany Uczeń. Wszedł on, ujrzał – εἶδεν (ὁρὰω) i uwierzył.

To patrzenie podkreśla zdolność dogłębnego poznania, objawienia w sobie zakrytej rzeczywistości. Umiłowany Uczeń od razu uchwycił to, co jest istotą sprawy. Nie tylko zrozumiał, lecz również przeżył to w sobie, gdyż to spojrzenie zakłada również przeżywanie w sercu tego, co się widzi. Jest to patrzenie połączone z doznawaniem, z doświadczaniem.

Umiłowany Uczeń ujrzał i uwierzył. Co to również oznacza? To, że Zmartwychwstanie jest rzeczywistością, której nie można zredukować tylko do jakieś tam analizy. Zmartwychwstanie jest rzeczywistością, w którą można jedynie uwierzyć.

***
Pierwszy do grobu przybywa Umiłowany Uczeń, jednak sam nie wchodzi do niego. Czeka na Piotra. To Piotrowi przysługuje priorytet w stwierdzeniu, że grób Jezusa jest pusty. Piotrowi również przysługuje orzekanie o rzeczywistości. Zanim Umiłowany Uczeń uwierzył, jego czysto fizyczne spojrzenie przeszło przez spojrzenie – autorytet Piotra, w jego właściwym orzekaniu i wyjaśnianiu wydarzającej się rzeczywistości. Umiłowany Uczeń jest reprezentantem Kościoła charyzmatycznego, natomiast Piotr jest głową Kościoła instytucjonalnego. To jest Ewangelia o prymacie Piotra w Kościele.

Trzy spojrzenia, które kreśli nam Ewangelista, są również procesem, który zachodzi w momencie zderzenia się z rzeczywistością Zmartwychwstania. Cały ten proces był udziałem każdego z Uczniów. Tam, w tamtym momencie w sercu i duszy Piotra i Umiłowanego Ucznia. Później w sercach wszystkich Uczniów i Uczennic Pana Jezusa. Ten proces również zachodzi dziś w Nas. Patrzymy i widzimy. Patrzymy i staramy się pojąć, wielkie rzeczy, które uczynił nam Pan. Patrzymy i wierzymy.

***
Boimy się spojrzeć w ten grób. W tę dziurę, w którą również i nas włożą. Boimy się zobaczyć tam trupa… ujrzeć coś, co jest nadal zgniłego w Nas.

Spójrz i zobacz…! tam nic nie ma. Nie ma śmierci, nie ma Adama, nie ma umarłych… Nie ma co się bać. Tam nic nie ma strasznego.

Śp. Ks. Pasierb napisał w wierszu swoim, że do Zmartwychwstania Jezusa, śmierć miała  twarz trupa, a od Zmartwychwstania śmierć ma twarz Syna Boże.

Jedyną rzeczą, którą trzeba zrobić to spojrzeć w twarz Jezusa.

W tym cały okresie Wielkanocnym jedyną rzeczą jaką powinniśmy robić, to patrzeć na Niego i pragnąć; Chcę być taki jak On!

A jaki On jest?

Zobaczcie, że Chrystus po Zmartwychwstaniu nie czyni żadnych wielkich rzeczy. Nic nadzwyczajnego.

Nie objawia się wielkim tłumom, nie czyni cudów jak przed śmiercią. Nie wypędza Rzymian, nie objawia się faryzeuszom, żeby powiedzieć im – no i kto miał rację? Nic z tego nie ma…

Spotyka się w kameralnym gronie z ludźmi. Jak spotykają się Przyjaciele ze sobą. W takiej totalnej prostocie…

On robi bardzo proste rzeczy.

  • Co robi zaraz po Zmartwychwstaniu? Ewangelia mówi, że płótna były poskładane. Król poszedł spać. A jak się obudził, to pościelił po sobie, bo pewnie Mama Maryja w Nazarecie tak Go nauczyła.
  • A potem przechadzał się po ogrodzie. Pewnie na boso, po porannej rosie. I tak pięknie kwiaty oglądał, że Maria Magdalena wzięła go za ogrodnika.
  • A potem poszedł na długi spacer do Emaus.
  • Zjadł kolację z uczniami. Nic wielkiego.
  • A jak Go poznali uczniowie? Po tym jak łamał chleb, dziś byśmy powiedzieli po tym, jak kroił ten chleb. Może robił to niezdarnie, wiecie takie grube pajdy, nierówne. Może łamał go w charakterystyczny sposób dla siebie. Tak, że uczniowie od razu poznali.
  • Zjadł rybę z uczniami nad jeziorem. Tak o, bo zgłodniał.
  • Dał się dotknąć Tomaszowi. Nic wielkiego.

W Jezusie objawia się chwała w codzienności. Zmartwychwstanie przebóstwiło nasze codzienne tu i teraz.

Czy coś się po dzisiejszej nocy zmieniło? Nic, a zarazem wszystko!

Nie zmieniła się bowiem rzeczywistość, ale przemieniło się nasze patrzenie na rzeczywistość. Bo rzeczywistość cały czas była taka sama, stworzona jako bardzo dobra.

Zmieniło się nasze patrzenie, na to wszystko co nas otacza.

I w to patrzenie trzeba nam tylko i aż włożyć miłość, drobne gesty miłości.

Nic więcej. Wynieść śmieci z miłością, przytulić żonę z miłością. Odrobić lekcje z miłością. Zamieść korytarz z miłością, wyprasować koszulę z miłością. Uśmiechnąć się z miłością. Zasnąć z miłością, nastroić instrument z miłością, napompować piłkę z miłością. Kupić ulubiony dżem z miłością… nic więcej…

Chwała Zmartwychwstania objawia się w prostej miłości, w prostocie, w drobnych gestach.


***
Tej nocy, tego ranka otrzymaliśmy nowe oczy.

 

Reklamy

2 Komentarze Dodaj własny

  1. Jan pisze:

    Tak ‚zobaczyła’ też św. Edyta Stein, choć dopiero po długich latach ‚patrzenia’ i ‚studiowania’.

    Od ‚eidein’ morfologicznie bardzo blisko do ‚eidos’ a to po grecku ‚widzenie’. Ale to takie widzenie, któremu św. Wrocławianka, idąc za fenomenologią Husserla, przypisała znaczenie terminu filozoficznego – „forma czysta, sens, istniejące w umyśle Bożym’!

    Taka też była droga Świętej! Od patrzenia przez refleksję filozoficzną do kontemplacji ‚eidosu’. Ona też „zobaczyła i uwierzyła”.

    Takiego widzenia życzę Bratu i wszystkim wraz z nim podążającym.

    Brat Jan

    Polubienie

  2. Piotr pisze:

    Przeczytałem, usłyszałem ciszę i jestem wdzięczny !
    Nic więcej … 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s