3x kocham

Umiłowany uczeń – Św. Jan Apostoł relacjonuje w swojej Ewangelii, że Pan po trzykroć zapytał się Piotra o jego miłość do siebie. Czy miłujesz mnie Piotrze…? Czy kochasz mnie, bardziej aniżeli inni…? Czy kochasz mnie, aż po ostatnią kroplę krwi…? Pyta się trzykrotnie o miłość – również każdego z nas – ponieważ sam wyrzekł potrójne Kocham. Kocham do całego stworzenia, kocham wobec całej ludzkości, kocham wobec każdego z nas. Szaleństwo Miłości!

I Kocham Cię – Wcielenie

Wielki, Niepojęty i Wszechmocny Bóg stał się małym dzieckiem. Bezradnym i kruchym… potrzebującym człowieka do tego, aby w ogóle przeżyć. To wyraża Jego całkowite ogołocenie. Jego zależność. Człowiek potrzebuje Boga… ale również Bóg potrzebuje człowieka. W Bogu nie ma krzty siły i przemocy. Nie ma nic na siłę. Jest Miłość i Wolność. Delikatność i Pokój. Jego stanięcie się dzieckiem oznacza przyjęcie życiowej postawy – non violence – życia bez przemocy. Życie w zależności od drugiego Ty. Skazane na wolę drugiego… na ukochanie lub odrzucenie. Życie w bezbronności. Totalne pozbawienie się własnej woli, niezależności, kontroli nad własnym życiem. Życie w zawierzeniu!

c5eba195-a18b-456d-bc70-a0b0cdc8d56a

II Kocham Cię – Krzyż

Simone Weil pisała: „Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Kto miecz odkłada, kończy na krzyżu”. Jezus odłożył miecz przemocy, odłożył chęć dominacji i… skończył na Krzyżu. Jego Krzyż jest konsekwencją Wcielenia. Skoro Wszechmocny stał się bezbronnym dzieckiem, to stał się bezbronnym do samego końca… po sam Krzyż! Pokazał całemu światu, wszystkim ludom i narodom, językom i pokoleniom: Nie znam przemocy! Nie znam nienawiści, jestem bezbronny i całkowicie się na to godzę. Wyobrazić sobie małe, bezbronne dzieciątko przybite do Krzyża… drastyczne? Może i tak… ale to pokazuje jak Miłość potrafi być wielka. Miłość, która godzi się na całkowitą bezbronność. Przyszło na świat kruche Dziecko – Bóg, które potrzebowało człowieka do przeżycia, a jednak to człowiek doprowadził do śmierci Dziecka – Boga na Krzyżu. Po Wcieleniu i Krzyżu nie mamy prawa na przemoc… jakąkolwiek. Trzeba nam być ludźmi od Dzieciątka Jezus… od Krzyża… Odłożyć miecz i żyć bez przemocy, aby własnym grzechem, własną przemocą nie dolewać oliwy do ognia wojny tego świata.

III Kocham Cię – Eucharystia

Jakby Mu było mało uniżenia! Kruche ciało dziecka,  krzyż, a teraz kawałek chleba… Taki prosty i powszedni. Wszak, tak łatwo może nam się znudzić ten pokarm mizerny. Chleb, z którym możemy zrobić absolutnie wszystko. Możemy połamać i podeptać. Upuścić na ziemię i niegodnie przyjąć. Zapomnieć o okruszynach, które pozostają na dłoniach i palcach. Możemy sprofanować i zbezcześcić. Możemy Go przyjąć z grzechem w sercu. Możemy na Niego nieustannie patrzeć – adorować i możemy przejść obojętnie. Możemy podważyć Jego realność i prawdziwość. Możemy zwątpić. Możemy zamknąć sobie do Niego drogę. Kocham, w które jest wpisana zgoda na odrzucenie. Kenoza Dziecka i Krzyża nieustannie wydarzają się w Kenozie Chleba – Najświętszej Ofierze Mszy Świętej.

Potrójna Kenoza Boga – potrójnym i odwiecznym Kocham.  Pięknie tę Tajemnicę wyraził w swoim wierszu Karol Wojtyła:

Uwielbiam cię, siano wonne, bo nie znajduję w tobie
dumy dojrzałych kłosów.
Uwielbiam cię, siano wonne, któreś tuliło w sobie
Dziecinę bosą.
Uwielbiam cię, drzewo surowe, bo nie znajduję skargi
w twoich opadłych liściach.
Uwielbiam cię, drzewo surowe, boś kryło Jego barki
w krwawych okiściach.
Uwielbiam cię, blade światło pszennego chleba,
w którym wieczność na chwilę zamieszka,
podpływając do naszego brzegu
tajemną ścieżką.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s