życiowe kombinowanie

dnia

XXV Niedziela Zwykła – Am 8,4-7/ 1 Tm 2,1-8/ Łk 16,1-13

Zalecam przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie. Ze względu na nie, ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem – mówię prawdę, nie kłamię – nauczycielem pogan we wierze i prawdzie. Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu.

***
Pierwsze czytanie i Ewangelia mówią nam dzisiaj o naszej zdolności do kombinowania. Jesteśmy w tym mistrzami. Ludzki egoizm i chęć ustawienia się w życiu naszą drugą naturą. Potrafimy przecież nieustannie świetnie kombinować, aby osiągnąć własne korzyści.
Własne korzyści kosztem drugiego człowieka. Biednego. Mniej zaradnego życiowo. Chorego, samotnego, pozbawionego nadziei. Naiwnego.
Kombinujemy, aby mieć (pieniądz, prestiż, władza, stanowisko) i aby być (sława, piękno, znaczenie). Kombinujmy, bo przecież wszyscy tak robią (smutne dziedzictwo grzechu pierworodnego i naszego komunizmu).  Kombinujemy, bo tak łatwiej.

Człowiek kombinuje, aby nieustannie powiększać swoją mamonę (cokolwiek to dla Ciebie oznacza).

***
Bóg też kombinuje! Kombinuje jak koń pod górkę, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. Sic!
Kombinuje, aby wszyscy poznali prawdę. Poznali Jego samego. Kombinuje, ponieważ ma jedno niegasnące pragnienie. Pragnienie Człowieka. Pragnienie Ciebie.

Boże kombinowanie jest pełne nadziei. Czy wszyscy ludzie zostaną zbawieni? Tego nie wiemy. Każdy otrzymał dar wolności od Boga i każdy zwyczajnie może powiedzieć Bogu: nie. Ale wiemy, że Bóg zrobi wszystko, aby wszystkich doprowadzić do Nieba. Jego staranie o nas nie zna granic. Będzie kombinował do końca świata, aby człowiek wybrał Jego, a nie mamonę.

To się nazywa Miłość żebrząca. Miłość skomląca. Miłość uniżona. Miłość bezgraniczna.
Miłość po sam kres. Miłość, która nigdy nie przestaje. Która się nie nudzi. Która nie zna żadnego ale. Która może nieustannie więcej!

***
Pragnienia i przyzwolenie.

Jakie masz pragnienia? Czego pragniesz?
Nie, nie pytam się o czym marzysz, ale czego pragniesz?
Pragnienie jest jednokierunkowe…
albo Bóg albo mamona…
albo Niebo albo świat…
albo drugie Ty albo tylko ja…

I czy nosisz w sobie przyzwolenie na to, że ktoś może się potępić?
Przyzwolenie na to, że lepiej będzie jak z tą czy tamtą osobą w Niebie razem nie będziemy. Przyzwolenie na kopniaka dla niektórych niewygodnych ludzi.

Pragnąć Nieba dla wszystkich… pozwolić wszystkim wejść do niego…
Prośby, błagania, modlitwy, dziękczynienia, starania, działania, „kombinowanie” – za WSZYSTKICH ludzi!

Bo cel jest jeden… Wspólne Niebo!
Piekło jest samotnością…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s