gatunek: Mnich

10404476_712502785479661_8472396290897548065_n

Prawdziwego mnicha zdradza wychodzące z niego światło podobne do obecności Pana.
„Oto wam przepowiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: „Oto jest na pustyni”, nie chodźcie tam!; „Oto wewnątrz domu”, nie wierzcie! Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego”. Mnich nie mówi po ziemsku „Zróbcie to, czy tamto”, lecz promieniuje pocieszeniem. Obok niego czujesz bezgraniczny pokój i pewność. Wszystko wypełnia się światłem i wszystkie wątpliwości znikają bez słów. Zaczynasz kochać Chrystusa i życie, i nie boisz się śmierci.
Znałem takiego mnicha.

On był podobny do glinianego naczynia, małego i kruchego, w którym chowały się klejnoty niewysłowionej radości. I ta radość wylewała się z niego, napełniając wszystko naokoło wonią nieba. Światło przeszywało całą jego istotę. Czy on mówił, czy milczał, czy spał czy czuwał, ta radość przewyższała jego siły i wyrywała się z jego serca, wylewała się łzami, westchnieniami, porywami.

On — instrument, lira Świętego Ducha, wibrująca pod Jego tchnieniem. Dlatego i melodia, wydawana tą lirą, daje Ci natchnienie i unosi w nieznane kraje. Ona głęboko człowieczeńska. Ona uszlachetnia człowieka, od razu rozwiązując wszystkie jego trudności.

On — promień światła, pokój, żyzna czystość, obfitość płodnego dziewictwa. Całe jego ciało błyszczy od środka, promieniuje światłem i radością. On podobny do wiosennego wiatru, świeżego, lekkiego, czystego, niosącego z kwitnących łąk jego serca i skłonów jego świętych myśli i życiodajne zapachy i mirrę.

Obok niego oczyszczasz się, oblekasz się w łaskę po łasce. Ten człowiek — to obraz teologii, świętości, objawienie w Chrystusie, jedność dwóch natur.

On przyjmuje fale łaski, które nie może pomieścić gliniane naczynie jego ciała. One wylewają się z niego, opalają. Wszystko w nim i wokół niego staje się nieosiągalnym światłem.

On podobny do oceanu światła, po którym możesz pływać w ciągu całego życia, gdzie pływa i zbawia się całe stworzenie i cała ludzka historia.

On naturalny i święty. On doskonały człowiek i Bóg przez łaskę. On nigdy nie kłamie, nie tworzy, lecz rodzi i posyła. Nie mówi, lecz czyni. Nie analizuje, lecz kocha. Jego myśli — to działanie. Słowa — stwarzanie. Jego nieobecność po łasce wszystko wypełnia. Jego obecność otwiera przestrzeń dla wszystkich. On jest obdarowany innym rozumieniem świata, życia, odległości. On nie jest obecny w świecie, a jednocześnie podtrzymuje go.

On nieskory do wtrącania się. Jeśli spróbujesz go urazić, twoje strzały nie znajdą go. On niewidzialny dla nich. Ale jeśli będziesz go potrzebował, gdziekolwiek byś nie był, on będzie obok ciebie. Albowiem on żyje tylko dla ciebie.
Podobny do słońca, które daje życie całemu stworzeniu, światło tego mnicha czyni możliwym, żeby w każdym człowieku rozkwitło życie.

On nie ogranicza, nie walczy. Nie zamyka drogi, nie urządza ludzkich spraw. On pomaga każdemu odnaleźć siebie, pokochać życie, prowadząc go do światła nie wieczornego.
Jemu wszyscy się spowiadają, a on — wszystkim. Każdy opowiada mu o tajemnicach swojego życia, z ufnością otwierając przed nim serce. A on sam nie boi się, że ktoś się dowie o tajemnicach jego życia.

On nie straszy ciebie ascezą, ale uspokaja dotykiem Bożej miłości, w której sam przebywa dzień i noc.

On daje Ci zobaczyć Twoje trudności, za każdym razem w ciągu waszej rozmowy pytając, co czujesz. I widzisz, że on tylko pomaga tobie, nie wtrącając się, otwiera naturalne zdolności twojej istoty. I odchodzisz od niego pocieszony i oświecony, uspokojony i pełny sił. Wracasz do swoich zadań, idziesz gdzie chcesz, ale zawsze pozostajesz tutaj. Bo to miejsce zostało Synajem, gdzie Pan zobaczył Mojżesza, a Mojżesz Pana.

Obok tego mnicha odczuwasz, że prawdą było życie starożytnych świętych. I że on, umierając dla tego świata żyje obok niego na inny sposób — w Duchu Świętym. On pokazuje nam, że nigdy nas nie zostawi. Z nim czujesz, że znajdujesz się na Strasznym Sądzie. Ciebie sądzi miłość, której ty nie godzien, przenikliwość, czyste spojrzenie, które Ciebie nie osądzi. I rozumiesz, jakim będzie Sąd Boży. Czujesz, ze jest nieśmiertelność duszy. Jakim będzie zmartwychwstanie ciała. Teraźniejszość i przyszłość tłumaczą się nie przy pomocy rozważań, lecz przez objawienie i przejawy życia.

Ty obserwujesz Objawianie Pańskie i prawdziwe objawienie człowiecze.

Twoje życie obiera inny, eschatologiczny kierunek. I ludzkie ciepło i nadzieja wypełniają czasy ostateczne.

Archimandryta Bazyli Gondikakis
tł. s. Karina Gribanova OV

76056

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s