zwyczajne niezwyczajne

Bardzo lubię zwyczajne niezwyczajne dni.
Takie szare.
Utkane prostotą.
Niby nic, a jednak coś.
Zachwycające od pierwszej sekundy bycia w danej chwili.
Zaskakujące. Tętniące sobą.
Wystarczy przetrzeć oczy, aby widzieć więcej, głębiej…
Każdy dzień jest… i jest to wystarczający powód, aby był niezwyczajny.

***
Zeszła sobota,
w kalendarzu liturgicznym, małe święto Serca Maryi.

***
Pobudka, mała czarna i ruszam do Poznania.
Pod Pałacem Kultury i Nauki pozdrawiają mnie Ci, którzy nie mają tego szczęścia wysypiać się w łóżkach… nie mają nawet poduszki… myślę sobie; Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie mógłby skłonić swoją głowę… a ja mam… hmmm?
Dworzec Centralny.
Wszyscy wypatrują opóźniającego się pociągu.
spokojnie, przyjedzie…
Siedzę pod ruchomymi schodami. Wpatruję się w tych, co szukają swojego miejsca na peronie. Zniecierpliwieni, zagubieni, niespokojni, ślizgający się po powierzchni swoich smartfonów.
Po chwili, zauważam na ziemi leżący obrazek św. Klary z dodatku do super expressu.
Uśmiecham się sam do siebie, bo strasznie mi bliska uboga Pani z Asyżu.
Robię zdjęcie Klarze i wysyłam do Przyjaciela. Patrz… w takim momencie ją spotkać.
Nadjeżdża pociąg niespodzianek.

***
W pociągu obok mnie siedzi młody mężczyzna z słuchawkami na uszach. Śpiewa, choć wielu dookoła pewnie marzy, aby skończył… a on sobie nuci: Nie lękaj się ciemności… Nie lękaj się ciemności…
Za chwilę przez otwarte okno pędzącego pociągu wpada balonik, który ląduje na mojej głowie. Czerwony, w kształcie serca… w duchu przypominam sobie, że dziś małe święto Serca Maryi.
Taki mały prezent od Niej, dla mnie.
Konduktor prosi mnicha o modlitwę,  a naprzeciw mnie siedzi piękne małżeństwo.
Jest sielsko.

***
Na dworcu w Poznaniu spotykam Pawła, prezesa fundacji wspierającą dzieci z domów dziecka. Jedzie na Lednicę. Mówi mi prostą rzecz: Bracie, to jest skandal, że w Polsce istnieją domy dziecka. Żadne dziecko nie powinno żyć bez rodziny. To nie jest chrześcijańskie!
Zgadzam się z Tobą Pawle… przypominają mi się słowa siostry Chmielewskiej: In vitro? Przecież domy dziecka są przepełnione!
Miłość nie jest jeszcze dostatecznie kochana!

***
Wieczór u rodziców.
Obieram truskawki, myślę o jutrzejszych prymicjach w parafii.
Czytam fragmenty Kubusia Puchatka przed snem. Dziwne, co nie… ? Tak mnie naszło, domowo… Kubuś Puchatek i przyjaciele też mają swoje zachwycające momenty…
przekonajcie się…

***
– A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? – spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. – Co wtedy?
– Nic wielkiego – zapewnił go Puchatek. – Posiedzę tu sobie i na ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.

***
– Jaki dziś dzień? – zapytał Puchatek.
– Dziś – odpowiedział Prosiaczek. Na to Puchatek:
– To mój ulubiony dzień.

***
– Kubusiu, jak się pisze MIŁOŚĆ?
– Prosiaczku, MIŁOŚĆ się nie pisze, MIŁOŚĆ się czuje.

***
– Prosiaczku, nie masz ani krzty odwagi!
– Niełatwo jest być odważnym – odparł Prosiaczek, lekko pociągając noskiem – kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem.

***
Przyjacielu, jeśli będzie ci dane żyć sto lat, to ja chciałby żyć sto lat minus jeden dzień, abym nie musiał żyć ani jednego dnia bez ciebie.

***
– Puchatku?
– Tak Prosiaczku?
– Nic, tylko chciałem się upewnić, że jesteś.

***
Wiesz, Prosiaczku… miłość jest wtedy… kiedy kogoś lubimy… za bardzo.

Kubuś Puchatek

***
dziś jeszcze bardziej zwyczajnie:
posprzątałem celę…
zaparzyłem zieloną herbatę…
odprawiłem Mszę wotywną o Duchu Świętym…
i otrzymałem od Przyjaciół takiego smsa:

Z bajki: Nie łatwo teraz o prawdziwego rycerza.
Mama do Frani (lat 7):  a Ty znasz jakiegoś prawdziwego rycerza?
– Mati! – Franka natychmiast.

***
w taki zwyczajny poniedziałek można dostąpić zaszczytu pasowania na Rycerza…

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s