Dotknąć Wschodzącego Słońca

W ubiegłą Niedzielę nasi bracia ze Wschodu, zarówno Prawosławie jak i katolickie wspólnoty (sprawujące święte misteria wg kalendarza julińskiego), obchodziły Zmartwychwstanie Pańskie.

Nie mogłem nie pójść i nie świętować z nimi tego radosnego czasu. Wybrałem Sobór św. Marii Magdaleny w Warszawie na Pradze. Przepiękna prawosławna katedra i liturgia, podczas której mogłem pooddychać najpiękniejszym kadzidłem, wsłuchać się w głos aniołów, dotknąć piękna.

Prawosławny sobór to świat Ikon i Światła. Ludzie czują się tutaj bardzo swobodnie. Pierwszą rzeczą jaką zauważyłem, to niesamowita różnorodność społeczności. Po rysach twarzy i kolorze skóry można było domyślać się, że spotykam prawosławnych wiernych z Bliskiego Wschodu, Egiptu, Czeczeni, Etiopii, dalekiej Azji. Słychać szepty w języku rosyjskim, białoruskim, angielskim. Kobiety mają na swoich głowach piękne mantylki. Ustawiam się jeszcze przed rozpoczęciem liturgii w długiej kolejce, aby pokłonić się przed Krzyżem, ucałować Świętą Ewangelię i Płaszcznicę. Czuję się bardzo swobodnie. Nie są mi obce głębokie skłony, małe prostracje. Biję pokłony z moimi braćmi i siostrami ze Wschodu, ściskając czotkę w dłoni. Całuję Ikony, zapalam ofiarną święcę.

Stoję przed Panem. Sic! Całą liturgię będę stał razem ze wszystkimi.  Wszyscy zwróceni – starożytnym zwyczajem – w jednym kierunku. W kierunku Wschodzącego Słońca. Najpierw obrzęd przeniesienia Płaszcznicy na główny ołtarz za Ikonostasem. Moment pierwszego otwarcia carskich wrót. Kapłan wchodzi. Wrota się zamykają, zasłona zostaje zaciągnięta. Za Ikonostasem odbywa się jakiś obrzęd, którego nie widzę. Wiem, że dokonuje się Misterium. Świadomość Tajemnicy. Tam jest Bóg. On jest, choć zmysłami Go nie doświadczam. Ikonostas uświadamia mi czym jest wiara. Tajemnica! Wobec niej, można jedynie paść na twarz. Wiara szuka Adoracji jak powie św. Efrem. Tajemnica domaga się pokory. Uniżenia. Rezygnacji z dociekliwości. Rezygnacji ze wścibiania nosa tam, gdzie krzew płonie, a nie spala się.

Chwilę później następuje przekazanie świętego ognia przywiezionego z Ziemi Świętej. Nagle przyciemniona katedra rozbłyska Światłem! Setki małych świec daje Światło Życia. Ikony w tym blasku wyglądają naprawdę przepięknie. Następuje procesja z Ikoną Chrystusa Zmartwychwstałego. Odbywa się ona na początku liturgii! Wszyscy idą w milczeniu, tylko dzwony biją. Każdy zwiastuje zwycięstwo nad śmiercią swoją niepowtarzalną barwą. Wszyscy w ścisku okrążają katedrę, a początek procesji zbiega się z jej końcem. Drzwi katedry zostają zamknięte. Główny celebrans staje przed drzwiami i następuję przepiękny „spektakl” liturgiczny, uroczystego otwarcia drzwi i wejścia do katedry. Od tego momentu śpiew nie umilknie przez całą liturgię. Śpiew… Śpiew… Śpiew Aniołów. Rozpoczyna się paschalna jutrznia, podczas której co chwilę okadzany jest Lud Boży i za każdym razem kapłan lub diakon krzyczy: Chrystus Zmartwychwstał! Wszyscy odpowiadają wniebogłosy: Prawdziwie Zmartwychwstał. Chór nieustannie śpiewa. Liturgia jutrzni kończy się i rozpoczyna się Eucharystia (Liturgia św. Bazylego). Nie znając języka cerkiewnego, trudno mi zauważyć ten moment. Liturgia nieustannie płynie. Rwący potok nie zwalnia. Mija druga, trzecia, czwarta, piąta godzina liturgii. Chór nieustannie śpiewa. Tej nocy wykonałem kilkadziesiąt znaków krzyża i pokłonów. Tej nocy dotknąłem Tajemnicy. Misterium Światła Wschodzącego Słońca. Tej nocy zapragnąłem raz jeszcze pierwotnej Jedności Wschodu i Zachodu.

Chrystus Zmartwychwstał! Prawdziwie Zmartwychwstał!

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s